Dojazd tego samego dniaGodzinę ustalamy przy zgłoszeniu
Faktura / ParagonLegalna firma
2 lata gwarancjiNa usługi i materiały
Gotówka i BLIKPrzelew na telefon
Historie z wyjazdów
Z naszych zgłoszeń
Typowe sytuacje z okolic Łodzi — spisane przez nas na podstawie rozmów przy zgłoszeniach.
Wola Krzysztoporskadom jednorodzinny
„Pod filtrem przy wejściu wody ciągle stoi mokra plama.”
Kubek filtra był dokręcony na starym, spłaszczonym o-ringu. Zrzuciliśmy ciśnienie, wybraliśmy wkład, osadziliśmy nowy o-ring z odrobiną smaru silikonowego i złożyliśmy obudowę na wyczucie — kapanie ustało, a robota zeszła w pół godziny.
Uszczelnione30 minut
Wola Krzysztoporska i okolicekotłownia
„Na blasze pod zbiornikiem robi się rdzawa obwódka.”
Zbiornik przerdzewiał od środka, bo anoda magnezowa była zjedzona do drutu. Nowy stanął w tym samym miejscu i wpięliśmy go w istniejące podejścia na złączkach zaciskowych, a przy okazji dołożyliśmy zawór spustowy — wymiana poszła bez kucia ścian.
ZamontowaneBez kucia
Wola Krzysztoporska i okolicedom z hydroforem
„Zawór bezpieczeństwa leje strumieniem i nie chce przestać.”
Wycenę mieliśmy zamkniętą jeszcze przed wyjazdem i tyle wyszło na koniec. Zawór zrzucał, bo naczynie przeponowe straciło ciśnienie wstępne — dobiliśmy je do wyliczonej wartości i osadziliśmy nowy zawór bezpieczeństwa, zrzuty ustały, a ciśnienie trzyma się w normie.
„Przy misce urwało się połączenie i woda idzie po glazurze.”
Po zakręceniu zaworu kątowego osuszyliśmy podejście. Plastikowa nakrętka wężyka pękła ze starości — wpięliśmy nowy wężyk w oplocie i dołożyliśmy zawór z filtrem siatkowym, żeby osad nie dobijał zaworu napełniającego, jednym wyjazdem było po sprawie.
„Wodomierz przesuwa się powoli, mimo że wszystko jest zakręcone.”
Odcięliśmy budynek na zaworze głównym i wodomierz stanął, więc ubytek był za nim. Próba ciśnieniowa na zimnej wodzie spadała, a termowizja pokazała chłodny ślad przy zabudowanym podejściu do pralki — miejsce wskazaliśmy punktowo, bez zdejmowania płyt.
Wyciek namierzonyBez rozbierania zabudowy
Wola Krzysztoporska i okolicebliźniak
„Nowa bateria ma inny rozstaw niż stare wyjścia w ścianie.”
Rozstaw zmierzyliśmy od razu — wyjścia były rozjechane po dawnej przeróbce. Skorygowaliśmy je mimośrodami z regulacją, złożyliśmy gwinty na teflonie i osadziliśmy baterię w pionie, sprawdzając poziomicą — bateria siedzi równo i nie kapie na styku.
ZamontowaneDiagnoza na miejscu
Wola Krzysztoporska i okolicesegment
„Woda przelewa się przez próg kabiny i idzie na fugi.”
Brodzik był osadzony z minimalnym przechyłem w stronę drzwi — po wypoziomowaniu na stopkach woda zaczęła spływać do kratki, a nie do progu. Dołożyliśmy jeszcze uszczelkę progową i odtworzyliśmy silikon na styku ze ścianą — tego samego dnia poza kabiną było sucho.
UszczelnioneTego samego dnia
Masz podobną sytuację? Opisz ją — powiemy od razu, co sprawdzimy i kiedy możemy być na miejscu.
Kilka zdjęć z naszych ostatnich zleceń — awarie, wycieki, biały montaż, bojlery i instalacje w okolicach Łodzi.
Otwór w ścianie po naprawie ruryNaprawa wycieku przy baterii wannowejŁazienka z czarną kabiną prysznicową i pralkąPrzyłącza wodne na ścianie w kuchniZawory kątowe i wężyki w oplociePrzyłącza wodne pod kotłem gazowymStelaż podtynkowy Cersanit po rozkuciu ścianyWykończona łazienka z wanną i pralką
Przebieg wizyty
Jak wygląda wizyta hydraulika?
01
Najpierw ustalamy objawy
Krótko pytamy, co się dzieje: wyciek, zapchany odpływ, problem z bojlerem albo montaż po remoncie. Dzięki temu hydraulik przyjeżdża przygotowany.
02
Na miejscu robimy diagnozę
Sprawdzamy instalację, zawory, odpływy, syfony i połączenia. Nie zaczynamy pracy bez ustalenia przyczyny.
03
Podajemy zakres i koszt
Przed rozpoczęciem pracy klient dostaje jasną informację, co trzeba zrobić i ile to będzie kosztować.
Jeśli po przyjeździe klient rezygnuje — opłata za dojazd i diagnostykę wynosi 200 zł.
04
Wykonujemy naprawę lub montaż
Po akceptacji wykonujemy usługę i sprawdzamy szczelność wszystkich połączeń.
05
Sprawdzamy efekt
Na końcu upewniamy się, że wszystko działa poprawnie i problem został rozwiązany.
06
Rozliczenie na miejscu
Po zakończeniu pracy rozliczamy się od razu na miejscu. Przed rozpoczęciem zawsze podajemy orientacyjny zakres i koszt.
Zakres
Domy na własnym ujęciu i kotłownie w Woli Krzysztoporskiej
Instalacja w starszym domu rzadko bywa jednolita. Zwykle widać na niej ślady kilku ekip: odcinek wymieniony, obok pierwotny, a między nimi przejście dokręcone bez porządnego uszczelnienia. Pompa bywa przestawiona bliżej ściany, bo komuś zabrakło miejsca, i podpięta krótszym odcinkiem, niż powinna. Naczynie przeponowe nierzadko dobrano na oko, a zawór bezpieczeństwa wkręcono tam, gdzie akurat było wolne gniazdo.
Takie łączenia trzymają, dopóki nic się nie zmienia. Kłopot zaczyna się przy pierwszym mrozie albo po dłuższym postoju: przejście z prowizorycznym uszczelnieniem zaczyna sączyć w miejscu, którego nie widać, bo siedzi za obudową albo pod posadzką. Źle dobrane naczynie wypycha wodę zaworem bezpieczeństwa, a kocioł co kilka dni prosi o dolanie — i tak w kółko, aż na ścianie pokaże się mokra plama. Do tego momentu mało kto wiąże zrzuty w kotłowni z wilgocią w narożniku pokoju obok.
Porządkujemy to od strony przyłącza, a nie od punktu, w którym kapie. Najpierw ciśnienie na wejściu i praca pompy, potem naczynie: czy ma właściwe ciśnienie wstępne i czy w ogóle pasuje do pojemności układu. Punkty poboru zostawiamy na koniec. Cudze przejścia zastępujemy jednym połączeniem z porządnym uszczelnieniem, zamiast dokładać kolejną warstwę taśmy, bo każda następna to następne zgłoszenie za rok. Gdy trafi się martwy odcinek po zaślepionym zaworze, wycinamy go, żeby nie stała w nim woda.
Spora część napraw w Woli Krzysztoporskiej zaczyna się od cudzej roboty: śrubunku dociągniętego na siłę albo przejścia owiniętego taśmą zamiast wymienionego.
Najczęstsze zgłoszenia
Po dokręcaniu na siłę: pęknięty śrubunek i gwint, który nie trzyma
Po taśmie na taśmie: sączące przejście schowane za obudową
Po zaślepieniu zaworu: martwy odcinek, w którym stoi woda
Po naczyniu dobranym na oko: kocioł co kilka dni prosi o dolanie
Po skróconym podpięciu pompy: krótkie cykle i gorący silnik
Po chemii wlanej do odpływu: nadtopiony syfon i dalej wolny spływ
FAQ
Najczęściej zadawane pytania
Pytania, które słyszymy w kotłowniach po kilku ekipach i domowych przeróbkach.
Dokręcaliśmy to złącze kilka razy i dalej sączy. Co dalej?
Kolejne dokręcanie już nic nie da, bo gwint jest rozciągnięty, a uszczelnienie zbite w twardy pierścień. Takie połączenie rozkręcamy do czysta, zdejmujemy resztki taśmy i konopi, oglądamy krawędzie gwintu i składamy je od nowa. Gdy zwoje są wyrobione, idzie do wymiany cały element — dalsze dociąganie kończy się pękniętym śrubunkiem.
Skąd wiadomo, że naczynie przeponowe jest źle dobrane?
Objaw bywa jednoznaczny: przy każdym nagrzaniu zawór bezpieczeństwa zrzuca wodę, a po ostygnięciu ciśnienie leci w dół i kocioł prosi o uzupełnienie. Za mały zbiornik nie ma gdzie przyjąć przyrostu objętości. Sprawdzamy więc pojemność układu i ciśnienie wstępne, zanim ktokolwiek zabierze się za wymianę samego zaworu.
Czy sączenie za obudową da się znaleźć bez rozbierania jej całej?
Najczęściej tak. Zaczynamy od osuszenia i obejrzenia śladów, bo zaciek prowadzi od najwyższego mokrego punktu, a nie od kałuży na podłodze. Potem podnosimy ciśnienie i patrzymy, na którym złączu zaczyna perlić. Zdejmujemy wtedy jedną płytę zamiast całej zabudowy, a otwór zostawiamy dostępny na przyszłość.
Mokry próg w łazience — od czego zacząć szukanie?
Od rozdzielenia urządzeń. Puszczamy najpierw sam prysznic, potem samą pralkę, a między próbami wycieramy podłogę do sucha i czekamy. Wilgoć wraca wtedy tylko po jednym z nich i od razu widać, czego szukać dalej. Bez takiego rozdzielenia łatwo wymienić sprawny element i wrócić do tego samego objawu.
Zawór czerpalny przy garażu kapie po zimie. Naprawiać czy wymieniać?
Jeżeli kapie wyłącznie przy trzpieniu, wystarcza nowe uszczelnienie i dociągnięcie dławika. Gdy woda sączy z korpusu albo widać wzdłużne pęknięcie, element rozsadził mróz i nadaje się tylko do wymiany. Przy okazji sprawdzamy odcięcie po ciepłej stronie ściany, żeby na kolejną zimę dało się go opróżnić.
Instalacja bulgocze, a strumień się rwie. To powietrze?
Zwykle tak, tyle że samo odpowietrzenie leczy objaw, a nie przyczynę. Powietrze wchodzi najczęściej nieszczelnym połączeniem po stronie ssania albo zbyt płytko zanurzonym koszem. Odpowietrzamy punkty, a potem oglądamy trasę od ujęcia, bo układ, który raz zassał powietrze, zrobi to znowu za dwa tygodnie.
Ile z takich poprawek mieści się w jednym dojeździe?
Komplet drobnych rzeczy w kotłowni zamykamy zwykle przy jednej wizycie: przejścia, uszczelnienia, ciśnienie wstępne, odcięcia. Osobnego terminu wymaga dopiero to, co oznacza dłuższy postój instalacji albo sprowadzenie zbiornika. Mówimy o tym od razu po oględzinach, żeby nikt nie planował dnia w ciemno.
Dzielnice
Dzielnice Łodzi
Wybrane dzielnice i obszary, gdzie realizujemy zgłoszenia hydrauliczne.